Teraz to naprawdę możliwe! Piękne, gęste włosy od zawsze są obiektem pożądania kobiet na całym świecie. Świadczą one o zdrowiu, młodości, sprawiają że czujemy się piękniejsze, a także podnoszą naszą atrakcyjność w oczach mężczyzn. Niestety nie każda dziewczyna, zwłaszcza w naszej szerokości geograficznej może pochwalić się „lwią grzywą”. Często jej miejsce zastępują „mysie ogonki”. Sięgamy po nowości kosmetyczne, stosujemy sprawdzone sposoby rodem z łazienek naszych prababek, poddajemy się profesjonalnym zabiegom. I jakie są efekty? Włosy stają się bardziej błyszczące, miękkie i zadbane, ale ich ilość i gęstość niestety pozostaje taka sama.
Na szczęście z myślą o tych z nas, które marzą o włosach jak u Roszpunki (wszystkie wiemy, że to dzięki nim udało się złowić księcia) powstały metody zagęszczania i przedłużania włosów. Wreszcie jest coś, co nie tylko oferuje nam obietnice o pięknych gęstych włosach, ale daje nam to odczuć na własnej głowie. Metod przedłużania i zagęszczania włosów jest już bardzo wiele, a to co najczęściej odstrasza nas od tego zabiegu jest świadomość długich godzin spędzonych w salonie fryzjerskim, wizja wysokich cen jakie regularnie będziemy musiały płacić, aby utrzymać nowe włosy w pożądanym stanie, oraz świadomość że nasze własne i tak już słabe włosy, po takich zabiegach staną się jeszcze słabsze.
Na szczęście jest rozwiązaniem wszystkich tych niedogodności – nazywa się: CLIP IN. Nazwa metody pochodzi od spineczek (klipsów), w których tkwi tajemnica naszych przyszłych gęstych włosów. Sposób ten jest dziecinnie prosty i polega na doczepianiu włosów na taśmie do nasady naszych włosów za pomocą małych, niewidocznych spineczek. Jest to jak na razie jedyna metoda którą szybko i bezpiecznie można samodzielnie zastosować w zaciszu własnej łazienki. Cały zabieg zabiera mniej niż 10 minut, większości z nas po tygodniu zajmie to nie więcej niż 5 minutek. W tym krótkim czasie można zagęścić własne włosy, ale także odmienić całkowicie swój wizerunek. Za pomocą kilku taśm możliwe jest nadanie objętości fryzurze, znaczne przedłużenie własnych włosów lub uzyskanie efektu pasemek. W tym roku hitem stają się bajecznie kolorowe refleksy, a dzięki tej metodzie możemy eksperymentować z całą paletą barw nie martwiąc się o spustoszenia, jakie częste farbowanie wywołałoby na naszych własnych włosach.
Optymalną ilością pasm jakie potrzebuje większość z nas jest 7 sztuk. Mniejsza ilość nie daje pożadanego efektu, większa często jest niewygodna w noszeniu. Włosy należy zakładać symetrycznie, tak żeby równomiernie dodawały objętości na całej głowie.
Bardzo ważne jest, aby włosy stosowane do zagęszczania były dobrej jakości. W sprzedaży są również włosy syntetyczne, jednakże poza wyglądem odbiegającym od naturalnego tzw. efekt Barbie, nakładają na właścicielkę szereg ograniczeń. Włosów tych nie można farbować ani kręcić, są też odporne na modelowanie. Najlepszym wyborem są włosy naturalne dobrej jakości, o łusce skierowanej w jedną stronę tak jak ma to miejsce w przypadku włosów rosnących naturalnie na głowie. Są one nieco droższe od syntetycznych, natomiast zapewniają niewiarygodnie naturalny efekt i z pewnością posłużą dłużej niż ich sztuczne odpowiedniki.
Istotna jest staranna pielęgnacja , która przedłuży żywotność zestawu CLIP IN. Włosy należy nawilżać i ponieważ są to one martwe, stosować kosmetyki przeznaczone do włosów suchych i zniszczonych. Bardzo dobrze sprawdzają się w tym wypadku odżywki z zawartością jedwabiu, bez spłukiwania- oprócz tego, że nawilżają włosy, to dodają im blasku oraz sprawiają, że nasze własne włosy lepiej stapiają się z tymi dopczepionymi.
Jak widać metoda CLIP IN ma wiele zalet, pozwala na osiągnięcie wymarzonej fryzury w zaledwie kilka chwil i poczuć się jak prawdziwa seksbomba. Nie należy jednak zapominać o jednaj podstawowej wadzie- bywa uzależniająca! No bo która z nas chciałaby się zamienić z powrotem z łabędzia w brzydkie kaczątko?


